Trento-Bondone 2025 – królowa włoskich gór znów nie zawiodła!
W dniach 6–8 czerwca 2025 roku odbyła się 74. edycja legendarnego wyścigu górskiego Trento–Bondone – jednej z najbardziej prestiżowych rund w kalendarzu europejskich wspinaczek górskich. Trasa o długości 17,3 km, z ponad 1300 m przewyższenia, tradycyjnie stanowiła ogromne wyzwanie dla zawodników i ich maszyn.
Zwycięstwo Faggioliego, Merli zdobywa cenne punkty
Tegoroczną edycję zawodów wygrał Simone Faggioli, ustanawiając doskonały czas i pokazując, że wciąż należy do ścisłej światowej czołówki wspinaczek górskich. Tuż za nim uplasował się Christian Merli (Nova Proto NP01), który – w przeciwieństwie do poprzednich spekulacji – punktował do klasyfikacji FIA European Hill Climb Championship, co oznacza, że walka o tytuł mistrzowski pozostaje niezwykle zacięta.
Udane występy Polaków – Zaleski z podium, Różalski z bezpiecznym finiszem
W rywalizacji samochodów historycznych bardzo dobry występ zanotował Christian Zaleski, startujący w BMW 2002 Ti. Jego wynik:
- 1. miejsce w klasie A5
- 2. miejsce w kategorii 1
- ⏱ Czas przejazdu: 13:07.924
Zaleski zaprezentował się znakomicie, pokazując tempo i regularność, a jego przejazd oceniano jako jeden z najbardziej płynnych w całej kategorii.
Z kolei Grzegorz Różalski, po problemach w treningach, wystartował w niedzielnym podjeździe wyścigowym i bezbłędnie dotarł do mety, reprezentując Polskę w klasyfikacji samochodów współczesnych. Choć nie walczył o czołowe lokaty, jego przejazd był wartościowy w kontekście dalszej rywalizacji w sezonie.
Zawodników przywitała słoneczna pogoda, ale wysoka temperatura oraz długość trasy sprawiły, że nie obyło się bez awarii i wycofań. Trento-Bondone pozostało tym, czym jest od lat – testem wytrzymałości, precyzji i odwagi.
Trento–Bondone 2025 potwierdziło swoją legendarną pozycję w świecie sportów motorowych. Simone Faggioli dopisał kolejny triumf do swojego dorobku, Christian Merli utrzymał tempo mistrzowskie, a Christian Zaleski pokazał klasę wśród klasyków, zdobywając podium w kategorii 1. Cieszy również obecność Grzegorza Różalskiego, który mimo trudności dotarł do mety. To był intensywny i emocjonujący weekend we włoskich Alpach.